literatura obyczajowa

Czego tak naprawdę nie mamy, potrzebujemy i chcemy

Publikacja Mariusza Szczygła "Nie ma" w bardzo subtelny sposób porusza zagadnienia potrzeb i marzeń współczesnych ludziCzego nie ma, a co jest?

Publikacja Mariusza Szczygła “Nie ma” w bardzo subtelny sposób porusza zagadnienia potrzeb i marzeń współczesnych ludzi. W formie rozmów i opowiadań autor snuje opowieść o tym, czego nam brakuje, za czym tęsknimy i czego mamy aż nadto. Jego rozmówcy to przedstawiciele rożnych grup wiekowych i środowisk, w większości pisarzy, nie tylko polskich, ale znajdzie się tu też czas na rozmowę z księgową oraz ojcem, który planuje ostatnią podróż w życiu. Każdy z tekstów, o różnych długościach, niesie za sobą bardzo silny pierwiastek emocjonalny, który zostaje z czytelnikiem w formie długofalowej refleksji.

Mottem publikacji jest rada Hanny Krall o tym, że “wszystko musi mieć swoją formę, swój rytm (…) zwłaszcza nieobecność”. Jej różne aspekty, duchowe i materialne, przedstawiane są z różnych, często niestycznych perspektyw, dając szerszy ogląd na sprawy społeczne, które kotłują się nieopodal nas, ale często są bagatelizowane. Autor zabiera nas w podróż po Warszawie i Pradze, ale też po naszych emocjach, często skrajnych. Podczas lektury będziemy mogli się zdrowo uśmiać, zaciekawić tematami z pozoru banalnymi i nudnymi w swej materii, ale znajdzie się tu też miejsce na zwykły, pierwotny gniew, a nawet agresję.

Formalnie nietypowe

Teksty w zbiorze nie mają jednolitej warstwy stylistycznej, przechodzą z wywiadów w opowiadania, a nawet wspomnienia i wątki autobiograficzne. Tym, co łączy wszystkie historie to tytułowe Nie ma, które zauważamy błyskawicznie, o wiele częściej niż “jest”. Balansujemy w tematach między normami prawnymi, tęsknotą za ukochanym, czasem, który już przeminął i nie wróci, a nawet zbliżającą się śmiercią, po której nie wiadomo co jest (albo czego nie ma). Zabawa formą wychodzi dość gładko, nie zaburza odbioru opowieści i nie przyćmiewa płynących z nich morałów.

Na szczególne wyróżnienie zasługują reportaże o willi Millerów w Warszawie i siostrach-literatkach Woźnickich. Najbardziej poruszającym jest ten o sześciolatku i jego okrutnej katechetce, “Śliczny i posłuszny”. Opowieść o szkolnym kacie, matematyczce i nauczycielce religii, która wpaja zasady katolickie małemu dziecku z taką siłą i surowością, że dziecko popełnia samobójstwo. Przede wszystkim jest to tekst napisany z niezwykłym wyczuciem, mądrością i szacunkiem do dziecka, które stało się ofiarą łańcucha przemocy, w którym kat zostaje całkowicie ułaskawiony, przywrócony do pracy, a nawet uhonorowany przez ortodoksyjnych wyznawców. Szczęśliwie dla czytelnika kolejna opowieść jest peanem na cześć czeskiej stolicy, więc będziemy mogli zmienić emocje i spokojnie wyjść z tej porażającej historii. Zmian tego typu będzie dość dużo, czytelnik powinien się nastawić na nie lada zaskoczenie treścią, ale także sposobem jej rozmieszczenia w publikacji.

Coffee obraz autorstwa jcomp - www.freepik.com